Moje koleżanki z pracy mają nowy temat to dyskusji. Obie gdzieś się dowiedziały, że istnieją rewelacyjne kosmetyki, które mają przywracać młodość skutecznie likwidując zmarszczki na twarzy. No i oczywiście obie się zaopatrzyły w butle tego czegoś i zapamiętale się smarują dwa razy dziennie. Nazywa to się kolagen i zostało wyprodukowane…. w Polsce. Podobno sensacja na skalę światową.
Moje koleżanki używają tego od ponad dwóch tygodni i jak na razie ja nie widzę jakiś specjalnych efektów, ale podobno zmarszczki znikają dopiero po 2 miesiącach regularnego stosowania. No więc zobaczymy. Na razie dowiedziałem się od nich już chyba wszystkiego na temat tego kosmetyku. Ile nakładać na skórę, kiedy, jakie są ich wrażenia – i w ogóle, że to wspaniałe kosmetyki , bo dotykają przyczyny, a nie skutków starzenia się skóry.

Jeszcze padają inne określenia, których za bardzo nie rozumiem – jonoforeza, colvita, peeling, tonik, nutrikosmetyki, suplementy…. Ufff…. Te kobiety to mają problemy. Moje jedyne kosmetyki to mydło i krem do golenia. Wystarczy. Ale ja jestem facetem – życie kobiet nie jest takie proste jak moje